-O tak, nowe życie, nowa ja. Wszystko będzie nowe. - mówiłam mając łzy w oczach.
-Muszę do niej napisać, kompletnie zapomniałam.-
Parisa to moja przyjaciółka, ma 19 lat i idzie do tej samej szkoły co ja. Fantastycznie śpiewa. Poznałam ją przywożąc tu papiery do szkoły. Dawno jej nie widziałam i już się stęskniłam.
Postanowiłam napisać do niej wiadomość "Hej Parisa, dzisiaj wylatujemy, niedługo będziemy w Londynie. Buziaki". Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. "Oh to dzisiaj, nie mogę się doczekać. Jak będziecie bliżej zadzwoń do mnie. xo". Parisa jest wyluzowaną dziewczyną, za to ją kocham. Natomiast Klara to jej przeciwieństwo. Ona wybiera się na jakieś studia z projektowania ciuchów czy czegoś. Strasznie się modą interesuje, ale to dobrze, bo mam od kogo pożyczać ubrania. Nasz samolot już wyleciał, więc postanowiłam pogadać z Klarą.
-Klara, jak myślisz jaki utwór wybrać na audycje?- uśmiechnęłam się szeroko.
-Hmm no nie wiem, świetnie śpiewasz i tańczysz. Więc może coś pod tym względem?
-Widziałaś teledysk do utworu Little Mix "Move"? Może to?
-Świetny pomysł Zuza, tylko trzeba załatwić tancerzy dla ciebie.
Zrobiło się nagle mi zimno więc założyłam moją bluzę.
-Pogadam z Parisą na ten temat, na pewno kogoś zna. A ona miała dawać mi lekcje gry na gitarze.
-Poważnie? Śpiewasz, tańczysz, na perkusje chodziłaś do szkoły muzycznej jak byłaś młodsza
i chcesz jeszcze grać na gitarze? - spojrzała na mnie z dziwną miną.
-No co, zawsze chciałam umieć grać na gitarze, a teraz mam szanse się nauczyć.
Klara tylko się uśmiechnęła, a że zostało sporo czasu do lądowania postanowiłam posłuchać muzyki. Tak się zasłuchałam, że nawet nie zauważyłam kiedy kazano wyłączyć wszystkie urządzenia elektryczne, ponieważ lądujemy. Nie mogłam w to uwierzyć, jesteśmy w Londynie. Na lotnisko przyjechała po nas Parisa swoim własnym samochodem. Nasz dom był na obrzeżach Londynu, zupełnie jak w takim małym miasteczku. Kiedy tylko byłyśmy na lotnisku nie mogłam doczekać się, aż zobaczę. Wzięłam swoje walizki, kiedy się odwróciłam zauważyłam Parise.
Od razu rzuciłam walizki i podbiegłam do niej.
- O matko, ale się za Tobą stęskniłam. -mocno przytuliłam przyjaciółkę.
Za chwilę przyszła Klara, która również mocno przytuliła Parise.
- A ja za wami dziewczyny. Teraz będziemy się widywały codziennie. Jestem zadowolona.
-To co jedziemy do domu? - zapytała Klara.
-Tak, weźcie swoje torby i ruszamy.
W czasie całej podróży ciągle gadałyśmy o wszystkim i niczym, aż zapomniałam jak to jest. Po kilkudziesięciu minutach dojechałyśmy do mojego i Klary nowego domu. Weszłyśmy do środka, zostawiłyśmy walizki w korytarzu. Parisa urządziła go na nasz przyjazd z pomocą chłopaka i jego kolegi. Miałyśmy ich poznać, ale niestety gdzieś musieli jechać. Była bardzo tajemnicza co do tego całego chłopaka. Pierwsze co zauważyłyśmy z Klarą to cudowny salon, był biały dokładnie taki jaki sobie wyobrażałam. Coś co bardzo chciałam zobaczyć to kuchnia, bo uwielbiam gotować, z niego przejście na dwór. Podwórko idealne, stoliczek z krzesłami na jakieś wspólne wieczory, wspaniały widok + dodatkowo stworzyła miejsce dla mnie.
Uwielbiam spędzać czas na dworze, dlatego zrobiła dla mnie hamaczek, żebym mogła czytać tam książki, słuchać muzyki. Kiedy to zobaczyłam rzuciłam się na Parisę.
-Ty to wszystko zaplanowałaś, jak mam ci dziękować? - ucałowałam ją.
-To akurat zrobił mój chłopak, opowiadał mu o Tobie. I tak jakoś wpadł na pomysł by takie coś zrobić.- uśmiechnęła się.
-Kim jest ten twój chłopak, chodzisz z nim już mega sporo czasu. Jesteś moją przyjaciółką powinnam wiedzieć takie rzeczy. - spojrzałam na nią krzywo.
-Spokojnie poznacie go obie, ale jeszcze nie teraz, to niespodzianka.- zachichotała przeraźliwie. -Musicie jeszcze zobaczyć toaletę dla gości.
-Toaleta dla gości, a dla nas to gdzie? - zapytała ze zdziwieniem Klara.
-No to oczywiste głuptasie, że w waszym pokojach. Chodźcie to zobaczycie.
-Nasze pokoje też udekorowałaś? - zapytałam zdziwiona, bo chciałam sama go urządzić.
-Nie dekorowałam pokój Klary, twój dekorował ktoś inny Zuza. Mam nadzieję, że ci się spodoba, bo G... mój chłopak go urządzał.
-Czyli jego imię zaczyna się na G, hmm. Dlaczego on robi wszystko dla mnie?
-Nie wiem, może uważa, że jesteś ciekawą osobą. Dużo mu o was opowiadałam, o Tobie Zuza strasznie prawie całe Twoje życie. Ale nie wie i tak jak wyglądacie. Jesteście taką samą niespodzianką dla niego, jak on dla was. - zaśmiała się. - Chodźcie do tej toalety.
Obok salonu znajdowały się drzwi, a w środku wspaniała toaleta, był prysznic, więc wspaniale, idealna toaleta dla gości.
Wchodziłyśmy po czarnych schodach, które świetnie pasowały do białego koloru na ścianach.
Nie mogłam doczekać się, aż zobaczę mój pokój. Ale na początku poszłyśmy do pokoju Klary. Ten pokój był wspaniały, a łazienka jeszcze lepsza. Miała także balkon, nie za duży, a w sam raz dla Klary na wyjście na papierosa. Na sam koniec został mój pokój, kiedy już prawie otwierałam drzwi, usłyszałam jak Parisa coś mówi.
-Nie mogę doczekać sie twojego pokoju.
-To ty go nie widziałaś? - moje zdziwienie było ogromne, jak mogła go nie widzieć.
-Nom tak, bo on go skończył dopiero wczoraj dokładnie przed wyjazdem, mówił, że to niespodzianka czy coś, to nie wchodziłam. No otwórz wreszcie.
Bałam się co tam zobaczę, cały pokój w różu i z pluszakami, kiedy otworzyłam drzwi prawie co zemdlałam. Wyglądał dokładnie tak jak chciałam, jakby ten chłopak czytał mi w myślach. Łóżko, które równocześnie może zastępować kanapę beż składania łóżka, miejsce na zdjęcia z przyjaciółkami, rodziny.
-Wow, no to nieźle się postarał. - powiedziała Parisa.
-Zrobił to tak, jakby był mną. Chciałam wszystko dokładnie tak samo.
-Dziwne, jakby ci czytał w myślach. - stwierdziła Klara.
-Może macie podobne osobowości. - powiedziała Parisa wchodząc do łazienki. - WOW!
Weszłam i zauważyłam prysznic, wannę, na prawdę ten chłopak wiedział co lubię. Gdybym chciała wziąć prysznic nie musiałabym schodzić na dół jak Klara. Właśnie gdzie się podziała Klara.
-Dziewczyny musicie to zobaczyć! - krzyknęła dziewczyna z balkonu.
-Co się stało, że tak krzyczy.... O MATKO! - zakryłam ręką moje usta, prawie zaczęłam płakać.
-Nigdy nie widziałam czegoś tak pięknego, te kwiaty i ... gitara?- zapytałam Parise.
-No tak, to miał być prezent dla ciebie, chciałaś się nauczyć, a on może cię pouczyć jeśli chcesz.
- Tyle dla mnie zrobiłaś, że ja nie wiem co powiedzieć. - usiadłam na kanapie i zaczęłam płakać.
Parisa usiadła koło mnie. - Wiem jak ci ciężko teraz po śmierci dziadka, jest pochowany tutaj w Londynie prawda?- zapytała.
-Chciałam być bliżej niego, dlatego złożyłam papiery do szkoły. Wiesz, to było sporo czasu temu, ale nadal tęsknię. Był moim przyjacielem. - wytarłam łzy lecące z moich polików.
-Czas iść na zakupy, co wy na to? - powiedziała z radością Klara.
-Pewnie chętnie kupię coś nowego. - uśmiechnęłam się.
-Zuza na czym ty siedzisz? - spojrzała na mnie Parisa.
-Na kanapie Parisa, a na czym innym. - zaczęłam się z niej śmiać.
- Nie, nie, chodzi mi o tą kartkę, co to jest? - zrobiła duże oczy.
-To list, od twojego chłopaka do mnie. Dziwne.
-Przeczytaj, co tam pisze?- zapytały zaciekawione dziewczyny.
-Pisze, żebym przeczytała go sama, bez nikogo. A jak idziemy na miasto to muszę się przebrać, tak przecież nie pójdę.
-Nom okej, weź prysznic i rusz się. - powiedziała Parisa.

hohoho, czytanie w myślach, kurcze tak mnie wciągnęło, że nie wiedziałam kiedy się skończyło serio. Tak mnie wkręciło, że daj spokój. Matko co jest w tym liście?! Ogólnie zajebisty rozdział, lepszy od poprzedniego xD
OdpowiedzUsuń