niedziela, 3 listopada 2013

PROLOG

Spałam sobie słodko, kiedy poczułam, że ktoś skacze po moim łóżku. Co jest? Otworzyłam oczy, a przed nimi objawił mi się mój siostrzeniec Antek, który ma 3 lata.
-Cesc Zuza, tesknilem za toba baldzo mocnio. - powiedział maluch i od razu mnie mocno przytulił.
-Antoś przyjechałeś z Leną? - zapytałam. Gdy nagle do pokoju weszła moja starsza o 6 lat siostra. Dokładnie ma 24, młoda mama.
-Cieszę się, że cię widzę.- powiedziała i przytuliła mnie mocno do siebie. Nie widziałam jej spory kawałek czasu. Mieszka w innym mieście daleko ode mnie i tylko czasem nas odwiedza.
-Nie ma to jak wysłać malucha, żeby mnie obudził, co nie? - zrobiłam krzywą minę.
-Inaczej byś nie wstała. -zaczęła się śmiać Lena. Zawsze byłam śpiochem co na to poradzę. Lubię spać i tyle. Do pokoju wszedł również mąż mojej siostry Łukasz, który był mega przystojny. Od zawsze mi się podobał. No ale cóż to mój szwagier, no i wolę młodszych niż on.
-Przyjechaliście wszyscy na moje zakończenie roku? - zapytałam zdziwiona.
-Nom czerwony pasek, przewodnicząca szkoły, jak można by było to ominąć. Niedługo wyjedziesz do Londynu i tyle cię widzieliśmy. - odparła Lena.
-Oh będziesz za mną tęsknić? Jak słodko. Ale nie jest pewne czy się dostanę do szkoły, muszę przejść jeszcze przesłuchanie i wgl. - zakryłam się kołdrą. W tym momencie odezwał się Łukasz.
- Jesteś świetna i na pewno się dostaniesz Zuza. Nie paplaj tyle tylko się ubierz i jedziemy.
Wow Łukasz takie rzeczy mi mówi, normalnie koniec świata. Nigdy mnie nie lubił. Myślał, że się do niego dobieram czy coś. Ma rację, jeżeli teraz nie zacznę się szykować to nie zdążę na zakończenie.
-Dobra wyjdźcie mi z pokoju, z wami w środku się nie przebiorę.
-A ja tes muse? - zapytał Antoś robiąc kocie oczka.
-Nie ty możesz zostać jeśli chcesz. - odpowiedziałam do malucha. Po czym wygoniłam moją siostrę z mężem. Wybrałam sobie sukienkę już wczorajszego dnia, więc tylko ją założyłam po czym zrobiłam lekkie fale i się pomalowałam. Na dół zeszłam z Antkiem na rękach. Kiedy postawiłam go na ziemię, mojej rodzinie szczęki poopadały.
-Coś się stało, źle wyglądam czy co? - zapytałam oglądając się w lustrze.
-Moja druga córka dorosła. Nie mogę w to uwierzyć. - mam prawie się rozpłakała.
-Wyglądasz zjawiskowo. -dodał tata po czym mnie pocałował w policzek.
Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy na zakończenie. Dobrze, że zrobiłam już prawo jazdy, bo rodzice nie mają. Po zakończeniu miałam spotkać się z przyjaciółką, z którą miałam lecieć do Londynu. Tak też robiłam. Po zakończeniu wszyscy mi gratulowali dostania się do szkoły, a ja przecież jeszcze się nie dostałam, ale oni tego nie rozumieją. Muszę przejść te audycje. Dlatego jadę wcześniej by znaleźć tancerzy oraz przygotować się.
Moja przyjaciółka Klara przyszła najszybciej jak się dało po zakończeniu. Jest ode mnie starsza o rok, czyli ma 19 lat. Wiem, wiem skończyłam liceum mając 18 lat. Rodzice posłali mnie wcześniej do szkoły, byłam takim mądrym dzieckiem. 
-Hej Zuza, twoje przemówienie było genialne. - od progu komplementowała mnie przyjaciółka.- Jesteś już spakowana słońce?
-Jasne, tylko jeszcze drobiazgi i będziemy mogły lecieć. - zrobiło mi się smutno.
-Co ci jest? - zapytała z troską Klara
-Smutno mi stąd wyjeżdzać, tyle się tu działo. - zrobiłam smutną minkę.
-Tam będzie działo się o wiele więcej. ZACZYNAMY NOWE ŻYCIE! -wykrzyczała Klara, a mi od razu zrobiło się lepiej. Choć zostawiałam rodzinę, wiedziałam, że robię coś dla siebie.
Godzinę później, byłam całkowicie spakowana, niedługo miałyśmy samolot, więc musiałyśmy się zbierać. Wszystkich mocno uściskałam, najmocniej Antosia, będę bardzo za nim tęsknić.
-Lena odwiedź mnie w Londynie, razem z Antkiem, proszę. 
-Na pewno wpadniemy, obiecuję ci to. - ucałowała mnie. 
Razem z Klarą wyruszyłyśmy w naszą podróż.

1 komentarz:

  1. No, no, no robi się ciekawie :) nowe życie w Londynie, ja też bym tak chciała xD na razie nie ma szału, ale się rozkręca, lecę czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń